Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3. geografia autostopu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3. geografia autostopu. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 lipca 2014

Wpływ klimatu i warunków pogodowych

Nie sposób omawiać tematu turystyki z pominięciem zagadnienia klimatu, który jest niezaprzeczalnym walorem tego zjawiska. Kształtuje warunki środowiska, w którym toczy się życie codzienne, w tym również w czasie wolnym od pracy, kiedy zaspokajana jest potrzeba wypoczynku. Determinuje długość sezonu turystycznego. Zatem klimat to niejako podstawa gospodarki turystycznej, również zjawiska autostopu. Strefy klimatyczne Ziemi wyznaczają globalne strefy turystyczne, które różnią się formami uprawianej w nich turystyki. Podobnie, infrastruktura i zagospodarowanie przestrzeni turystycznej dostosowane jest do panującego klimatu.[1]

Z punktu widzenia autostopowicza klimat ma wpływ na decyzje podejmowane przed wyruszeniem w podróż, dotyczące kierunku i czasu wyprawy. Klimat może ograniczyć bądź zachęcić do uprawiania zjawiska w danym regionie czy porze roku. Aspektem klimatycznym jest także długość dnia, która istotnie oddziałuje na skuteczności poruszania się autostopem. Niemniej ważnymi wydają się być cechy pogody. Panujące na trasie zjawiska atmosferyczne wpływają na samopoczucie człowieka, zarówno kierowcy jak i podróżnika, co bezpośrednio łączy się z niezbędną dla ich interakcją. Według Tomasza Bułki (2009)[2] idealnymi warunkami dla złapania autostopu jest jasny, przejrzysty, słoneczny dzień.

Trudna sytuacja autostopowicza stojącego w deszczu może mu pomóc lub utrudnić zatrzymanie kierowcy. Jedni, powodowani współczuciem, pomogą, zaznaczając, że nie zrobiliby tego gdyby nie opady deszczu. Drudzy, w obawie o czystość wnętrza pojazdu, nie zabiorą przemokniętego autostopowicza. Podobnie oddziałuje na kierowców śnieg. Dodatkowo, w czasie oblodzenia bądź zasypania drogi śniegiem ruch samochodowy jest zmniejszony, a zatrzymanie się pojazdu utrudnione, często niemożliwe.

Przypuszczalnie mniejszy wpływ na zatrzymywanie się kierowców ma temperatura.  Prowadzący pojazd nie odczuwają gorąca tak samo jak autostopowicz wyciągający kciuka przy nagrzanej ulicy. Część kierowców, których auta wyposażone są w klimatyzację, nie zdaje sobie w ogóle sprawy z panującej na zewnątrz temperatury. Wyraz twarzy stojącego w pełnym słońcu podróżnego często ukazuje zmęczenie, działając negatywnie, a nawet odstraszająco na niektórych kierowców.

Istotnym dla procesu interakcji kierowcy i autostopowicza jest kierunek padania promieni słonecznych. Świecące w stronę kierowcy słońce, rażąc go w oczy, utrudnia dostrzeżenie autostopowicza na drodze. Z drugiej strony, kiedy promienie padające na autostopowicza oświetlają go jest on dobrze widzialny z nadjeżdżających pojazdów. Jednakże niemożliwym staje się wtedy złapanie i utrzymanie kontaktu wzrokowego podróżnego z kierowcą. Jest to czynnik bardzo ważny, niemalże niezbędny by skłonić prowadzącego do zatrzymania auta.

Zalegająca mgła zmniejsza pole widzenia kierowcy, skracając tym samym jego czas na podjęcie decyzji. Jest niekorzystnym czynnikiem atmosferycznym, w szczególności, gdy pojazdy poruszają się z większą prędkością. Oczekiwanie na transport na poboczu drogi w gęstej mgle może być wysoce ryzykowne.

Uciążliwym zdaje się być także silny wiatr. Unoszenie piasku i kurzu, porywanie rzeczy osobistych oraz utrudnienie podczas trzymania tabliczki z wypisanym celem podróży nie sprzyjają zatrzymywaniu samochodów i działają niekorzystnie na samopoczucie autostopowicza.

„…Najprzyjemniej więc podróżuje się po takich okolicach jak południe Europy. Suche, gorące dni gwarantują udane wakacje oraz lekki plecak (nie nosisz kurtek, czy ciężkich butów)….”[3] Wybierając się jednak na północ polecaną porą roku jest ta, która daje większe szanse na ciepłe dni.

----------
Tekst jest częścią pracy dyplomowej licencjackiej pt. "Zjawisko autostopu we współczesnej turystyce" (Nycz 2014). Aby przeczytać całość skontaktuj się z Autorem. 



[1] Kamieniecka J., 2009. Klimat a turystyka. Instytut na rzecz Ekorozwoju, Warszawa.
[2] Bułka T., 2009. Jak podróżować autostopem. Praktyczny poradnik. Wydawnictwo EscapeMagazine, Wydanie pierwsze, Toruń. Str. 25
[3] Bułka T., 2009. Jak podróżować autostopem. Praktyczny poradnik. Wydawnictwo EscapeMagazine, Wydanie pierwsze, Toruń. Str. 26

Sezonowość autostopu

Na sezonowość uprawiania autostopu ma wpływ szereg czynników związanych z czasem. Jakub Ciążela[1] rozpatruje trzy cykle, a mianowicie cykl roczny, tygodniowy i dobowy.

Na pierwszy z nich największy wpływ, według Ciążeli (2010), ma klimat, a w szczególności temperatura w poszczególnych porach roku. Średnia temperatura astronomicznej zimy w Polsce oscyluje w okolicach zera stopni Celsjusza. Autostopowicz, który zmuszony jest do stania w miejscu, wytwarza mało energii cieplnej. Jest to powód rzadkości praktykowania turystyki autostopowej zimą. Z drugiej strony, przyzwyczajenie kierowców do widoku autostopowicza latem nie wzbudza w nich ufności, gdy takiego podróżnego zobaczą zimą. Latem wzrasta także natężenie ruchu, ograniczone zimą przez oblodzenia, wichury śnieżne czy niską sprawność pojazdów. Zatem latem zwiększone jest prawdopodobieństwo krótkiego oczekiwania na przejazd.

W cyklu tygodniowym, wg Ciążeli (2010), zauważalne jest natomiast zmniejszenie ruchu w okresie weekendu. Istotniejszym czynnikiem jest jednak charakterystyka kierowców i pojazdów. W dni robocze przeważają przejazdy służbowe. W pojazdach takich zazwyczaj znajdują się wolne miejsca, a znudzeni brakiem współpasażerów pracownicy chętniej zabierają autostopowiczów. Przeciętna liczba osób w samochodzie zwiększa się w weekendy, zwłaszcza w niedzielę, zauważa Ciążela. Stąd spodziewać się należy dłuższego czasu oczekiwania w trakcie weekendu. „…Czasy oczekiwania w weekend (25-27 min) są o kilka minut wyższe niż czasy uzyskiwane w trakcie dni roboczych (20-25 min). Charakterystyczne wydaje się również skrócenie czasu oczekiwania w środku tygodnia (20-22 min), choć trudno jednoznacznie powiedzieć jaka jest tego przyczyna. Być może kierowcy przed zbliżającym się weekendem są bardziej zrelaksowani i mniej się spieszą…”[2]

Rozpatrując natomiast cykl dobowy należy zwrócić uwagę na zwiększone natężenie ruchu w ciągu dnia i jego zmniejszenie po zmierzchu. Objawia się on także większą łatwością w zatrzymaniu kierowców odbywających dłuższą podróż w godzinach porannych. „…Od świtu do późnego popołudnia szanse na złapanie okazji można określić jako proporcjonalne do natężenia ruchu w tym czasie. Nie wdając się w szczegóły uznamy, że godziny dzienne są najlepsze dla podróży autostopem…”[3] Z cyklem tym wiąże się także ograniczenie widoczności po zachodzie słońca, skutkujące skróceniem czasu widzenia kierowcy, a jednocześnie czasu na podjęcie decyzji o ewentualnym zatrzymaniu się celem zabrania autostopowicza. Z drugiej strony, dla niektórych autostopowiczów łapanie aut po zmroku wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Jazda nocą jest dla nich nie do pomyślenia i schodzą wtedy z szosy na nocleg, rezygnując na ten czas z możliwości dalszej podróży. W czasach PRL-u autostop po zachodzie słońca był nawet zabroniony. Nie wszyscy jednak wykazują niechęć przed zatrzymywaniem samochodów po zmroku. Czupryński (2005) pisze w swoich wspomnieniach zatytułowanych „No rules, czyli autostopowe bajki na dobranoc”: „…Upierałem się kiedyś, że nocą nie ma sensu jeździć [autostopem – przyp. Autora], ale przekonał mnie Seweryn, który kursuje nad morze tylko po ciemku. Spróbowałem. Obecnie łapanie stopa w ciągu dnia to dla mnie letnia herbata, wolę zdecydowanie gęstą esencję nocy… Kiedyś od niechcenia machnąłem łapą na mijające mnie auto. W środku nocy i w środku wielkiego blokowiska, jednego z tych krakowskich, którego nazwę wymawia się ściszonym głosem lub z pogardą. Auto się zatrzymało, kierowca zawiózł mnie pod sam dom i było to po stokroć ważniejsze od wszystkich lokalnych opowieści z bejsbolem w roli głównej…”[4] Potwierdza to także w swojej książce Jakub Rydkodym (2012)[5], dla którego autostop w nocy jest dość skuteczny. Zauważa, że poziom strachu nocą jest wyższy, ale możliwości pokonania kilkuset kilometrów z jednym kierowcą znacznie rosną.

----------
Tekst jest częścią pracy dyplomowej licencjackiej pt. "Zjawisko autostopu we współczesnej turystyce" (Nycz 2014). Aby przeczytać całość skontaktuj się z Autorem. 




[1] Ciążela J., 2010. Autostop jako zjawisko społeczne – czynniki funkcjonowania. Poznań.
[2] Ciążela J., 2010. Autostop jako zjawisko społeczne – czynniki funkcjonowania. Poznań. Str. 124
[3] Bułka T., 2009. Jak podróżować autostopem. Praktyczny poradnik. Wydawnictwo EscapeMagazine, Wydanie pierwsze, Toruń. Str. 26
[4] Czupryński J., 2005. Autostop polski. PRL i współczesność. Wydawnictwo Korporacja Ha!art, Kraków. Str. 384-387
[5] Rydkodym J., 2012. Auto-star. Pierwsze kroki autostopowej przygody.

Kraje i regiony popularne wśród autostopowiczów

Polscy autostopowicze chętnie wybierają Europę, jako miejsce swoich eskapad. Zauważono, że istnieją pewne określone preferencje co do obieranych kierunków podczas podróży po Starym Kontynencie. Wybierane są po pierwsze kraje zachodnie, po drugie kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz po trzecie - Skandynawia. Poszczególne regiony różnią się między sobą poziomem rozwinięcia, infrastrukturą drogową a także natężeniem ruchu, dlatego złapanie okazyjnego przejazdu wygląda w każdym z nich nieco inaczej.

Kraje położone na zachód od Polski są bardzo popularnym kierunkiem w turystyce autostopowej. Według wielu ankiet[1] najlepszym krajem do podróżowania autostopem są Niemcy. Dane z 2008 roku ukazują, iż kraj ten posiada prawie siedemnastokrotnie większą łączną długość autostrad niż Polska (Niemcy - 12694 km, Polska – 765 km).[2] Rozwinięta sieć autostrad, które są miernikiem jakości dróg, przyczynia się pośrednio do łatwości podróżowania autostopem u zachodnich sąsiadów Polski. Kolejnym plusem jest brak większych problemów z porozumiewaniem się. Pomimo nacjonalistycznego podejścia obywateli do swojego ojczystego języka, stanowiącego przynależność i tożsamość narodową, Niemcy posługują się najczęściej używanym i nauczanym językiem obcym w Europie – językiem angielskim[3], co sprzyja wejściu w bezpośredni kontakt z kierowcami podczas autostopowej podróży. Ze względu na sąsiedzkie położenie, po niemieckich drogach jeździ spora liczba Polaków, którzy poproszeni na stacji benzynowej o darmowy przejazd, chętniej udzielą go swojemu rodakowi.

W krajach Beneluksu, Belgii, Holandii i Luksemburgu z powodzeniem porozumiemy się w języku angielskim. Największy na świecie ranking znajomości języka angielskiego EP Education First[4] opublikowany w 2012 roku, wykazuje, że w krajach tych umiejętność posługiwania się językiem angielskim jest nawet wyższa niż w opisywanych wcześniej Niemczech. Ponadto, ze względów historycznych, w Luksemburgu i Belgii popularnością nadal cieszy się język francuski, stosunkowo popularny język obcy nauczany w Polsce. Autostopowicze udający się w te regiony nie obawiają się więc problemów związanych z komunikacją. Kłopotem dla niektórych okazuje się jednak duże zagęszczenie miast, co powoduje zmniejszenie pokonywanych dystansów z jednym kierowcą. Często jedzie on, w kierunku obranym przez autostopowicza, tylko do najbliższej miejscowości, po czym wybiera inną trasę. Znacznym ułatwieniem dla podróżujących tą formą turystyki po Holandii są „liftershalte”, zwane także „liftplaats”, czyli specjalnie wydzielone miejsca, przypominające zatoczkę autobusową, gdzie kierowca może się zatrzymać i zabrać autostopowicza. Oznaczono je dużym białym kciukiem na niebieskim tle, podpisanym Liftplaats. Znaleźć je można w holenderskich ośrodkach uniwersyteckich m.in. w Amsterdamie, Den Haag, Nijmegen, Utrecht, Zoetermer, a wcześniej istniały także w miastach Enschede czy Maastricht. Próby zatrzymania kierowców w takim punkcie zwiększa ich zaufanie do podróżnych oraz szanse na darmowy przejazd, jednocześnie redukuje zagrożenie bezpieczeństwa na drodze[5].

Francja, należąca do układu z Schengen, posiada kilka przeszkód dla autostopowiczów.  Pojawia się tutaj bariera związana z nieznajomością języka angielskiego przez Francuzów. Inną okazuje się znaczną populacją nielegalnych imigrantów, w tym z państw afrykańskich i azjatyckich, którzy są słabo wykształceni, rzadko idą na studia, panuje wśród nich najwyższe bezrobocie, a przestępczość jest powszechna[6]. Sytuacja ta stwarza więcej potencjalnych zagrożeń i niepewnych zachowań względem podróżnych autostopem, w szczególności kobiet.

Półwysep Iberyjski jest popularnym celem wycieczek autostopem, chętnie wybieranym ze względu na panujący tam klimat, możliwość darmowego noclegu na plaży. Duża liczba turystów zarówno w Hiszpanii jak i Portugalii, ułatwia uprawianie tej formy turystyki. Jak powszechnie wiadomo, miejscowa ludność uchodzi za przyjaźnie nastawioną i otwartą. Często, mimo nieznajomości języka angielskiego, pierwsza podejmuje próby rozmowy, unikając ciszy w samochodzie.

Krajem zachodniej Europy zamykającym wszelkie rankingi łatwości autostopowania są Włochy. Mieszkańcy Italii rzadko potrafią wypowiedzieć najprostsze zwroty w języku angielskim. Tamtejsi policjanci nie uznają idei autostopu, przeganiając ze stacji benzynowych – jednym z najczęściej wybieranych miejsc do łapania okazji. Włosi niechętnie pomagają autostopowiczom ze względu na błędne przeświadczenie o zakazie autostopu na terenie ich kraju.

Kolejną grupą państw Starego Kontynentu wybieranych chętnie przez autostopowiczów są kraje Europy Środkowo-Wschodniej – państwa nadbałtyckie Litwa, Łotwa, Estonia, kraje Grupy Wyszehradzkiej Czechy, Słowacja i Węgry oraz państwa bałkańskie m.in. Bułgaria, Grecja, Chorwacja, Rumunia.

Łapanie autostopu w krajach nadbałtyckich cieszy się popularnością i nie stwarza większych problemów. Miejscowi, zwłaszcza ludzie młodzi, często sami podróżują tym sposobem. Z nimi autostopowicze mogą porozumieć się w języku angielskim, ze starszymi mieszkańcami w języku rosyjskim. Kierowcy wiedząc, że wybrana przez autostopowiczów trasa może być mało uczęszczana, czują się w obowiązku pomóc, udzielając wskazówek dotyczących dalszej podróży.

Czechy i Słowacja są wybierane jako kraje tranzytowe. Turystyka autostopowa jest tam popularna. Zdarza się, że zatrzymujący się kierowcy mają już pasażera autostopowicza. Mieszkańcy są przyjaźni oraz podejmują wysiłek, aby podróżni czuli się komfortowo w trakcie darmowej przejażdżki. Warto zaznaczyć, że w Czechach kciuk skierowany w dół kojarzy się z prostytucją. Problem nieznajomości języka angielskiego częściej pojawia się w przypadku kontaktów ze osobami starszymi na terenie obu krajów. Nawet w takim przypadku komunikacja nie jest niemożliwa. Język okazuje się bowiem niewielką barierą, zważając na znaczne podobieństwa między polskim a słowackim czy też czeskim. Rozmówki przydadzą się jednak zdecydowanie na Węgrzech, gdzie na ogół bardzo przyjaźni i pomocni ludzie nie rozmawiają w obcym języku.

„… W czasach PRL-u, kiedy wchodziła w skład Jugosławii, była dla nas szczytem wakacyjnych marzeń. Również dziś niepodległa już Chorwacja nie straciła popularności wśród Polaków, którzy stanowią pokaźną grupę odwiedzających ją turystów…”[7] Przekłada się to także na popularność tego kierunku w podróżach autostopem. W 2013 roku zorganizowano nawet wyścig autostopowy z Wrocławia do Dubrownika leżącego w południowej Chorwacji, w którym oficjalnie wzięło udział 500 par studentów.[8] Pomimo wyższych niż w Polsce cen, widoki z nadmorskiej trasy Chorwacji przekonują autostopowiczów do odwiedzenia tego kraju.

Bułgaria, położona we wschodniej części Półwyspu Bałkańskiego, w ostatnich latach znowu stała się modna wśród Polaków, także udających się tam autostopem. „…W Bułgarii autostop jest czymś bardzo codziennym i akceptowalnym przez wszystkich. Przebywając w Bułgarii, bardzo często widać mieszkańców, uczniów czy studentów stojących przy drodze z wyciągniętym ku górze kciukiem. Mieszkańcy zazwyczaj szukają kierowcy, który podrzuci ich zwykle do następnego miasta czy wsi, ale wielu młodych ludzi decyduje się na podróżowania autostopem po całym kraju, zwłaszcza w lecie, gdy wszyscy podążają na wybrzeże Morza Czarnego. Podczas gdy większość Bułgarów korzysta z autostopu z konieczności, zagraniczni autostopowicze próbują w ten sposób poznać lepiej zarówno kraj, jak i samych Bułgarów….”[9] Bułgarzy są pozytywnie nastawieni do zabierania obcych swoim samochodem, nie obawiając się niebezpieczeństwa. Problem może stanowić słaba infrastruktura drogowa. Należy także mieć na uwadze odmienne znaczenie pewnych elementów języka ciała Bułgarów w stosunku do systemu znanego w Polsce. Potakiwanie oznacza – „nie” i na odwrót. Samotnie podróżujące kobiety powinny mieć świadomość dużej otwartość Bułgarów w sprawach seksu, zachować większy dystans w relacjach z tamtejszymi mężczyznami.

Zgoła odmiennym krajem, jeśli idzie o podróżowanie autostopem jest Rumunia. Przejazd zatrzymaną okazją jest płatny i pełni praktycznie funkcje komunikacji podmiejskiej i międzymiastowej. Kosztuje tyle, ile należałoby zapłacić za pokonanie tego samego odcinka autobusem. Próba podziękowania za podwiezienie, bez zapłaty, może skończyć się nieprzyjemną awanturą.[10] Duże niebezpieczeństwo stwarzają nieoświetlone po zmierzchu pojazdy na drogach.

Kraje skandynawskie przyciągają poszukiwaczy nieskażonego cywilizacją piękna. Odstraszają natomiast wysokimi cenami. Pomimo życzliwości i chęci pomocy wykazanej przez mieszkańców Skandynawii, uprawianie turystyki autostopowej nie należy na tych obszarach do najłatwiejszych. Należy pamiętać, że Szwecja to słabo zaludniony kraj.[11] Niska gęstość zaludnienia nie sprzyja tempu łapania okazji. Do najczęściej współpracujących z autostopowiczami należą prowadzący samochody ciężarowe. Szwedzi i Norwegowie bez problemu porozumiewają się w języku angielskim. Podróżujący po Norwegii autostopowicze mogą czuć się wyjątkowo bezpiecznie.[12] 

----------
Tekst jest częścią pracy dyplomowej licencjackiej pt. "Zjawisko autostopu we współczesnej turystyce" (Nycz 2014). Aby przeczytać całość skontaktuj się z Autorem. 



[1] http://etraveler.pl/autostopowy-przewodnik-po-wybranych-krajach-europy-zachodniej,artykul.html?material_id=52f83cd5bb9d3aa31665daad
[2] Szczęsny P. Rymarz J., 2010. Bezpieczeństwo ruchu drogowego Polski, Niemiec i Czech. Autobusy Technika, Eksploatacja, Systemy Transportowe, Nr 6.
[3] Borowiak M., 2008. Przyszłość językowa Unii Europejskiej: mit wielojęzyczności czy dominacja języka angielskiego? Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań.
[4] http://www.ef.de/epi/
[5] http://www.anhalterfreunde.de/liftershalte.htm
[6] Kruszka R., 2008. Problemy integracji imigrantów we Francji. Polityka Społeczna nr 8.
[7] Chudecki T., 2009. Wspaniałe podróżne na każdą kieszeń, czyli Europa za 100 euro. Wydawnictwo Publicat, Poznań.
[8] http://www.autostoprace.pl/index.html
[9] http://www.naszabulgaria.pl/autostopem-po-bulgarii/, dnia 19.03.2014r.
[10] http://www.koniecswiata.net/europa/rumunia/encyklopedia/na-co-uwazac/
[11] Gorczyca M., 2011. Mieszkalnictwo w Szwecji. Wiadomości Statystyczne, Nr 3.
[12] http://spec.pl/styl-zycia/podroze/jak-podrozowac-autostopem-w-skandynawii
Layout by Tyler